Kościół woła: „Alleluja!”. To jest manifest. Jezus żyje. I ten fakt wywraca wszystko do góry nogami – nasze myślenie, lęki, plany i porażki. Bo jeśli On żyje, to śmierć już nie rządzi. Ciemność nie ma ostatniego słowa. On przeszedł przez nią pierwszy, dla nas – i zwyciężył. Zanurzeni w Jego życiu przez chrzest, należymy do Niego. Odtąd nie idziemy już sami. Dlatego liturgia mówi dziś jasno: podnieście głowy! Nie patrzcie tylko
pod nogi. Patrzcie sercem w niebo – tam, gdzie Chrystus żyje. Żeby tam wejść, nie trzeba czekać na śmierć. Mamy przecież Eucharystię. W niej Jezus przychodzi w swojej mocy, pokoju i pokorze. Prośmy, aby nasze serca nie bały się nieba. Niebo już się zaczęło – w nas.




