Wielkanocna oktawa to czas, gdy Bóg uczy nas kochać własne życie – z naszym zmęczeniem, rozczarowaniami, błędami i tym, czasami gasnącym, ogniem
wiary. Wie, jak często czujemy się przegrani, że czasem budzimy się z myślą: „znowu ten dzień”, że nosimy od lat ukrywane rany. Przychodzi do nas jako Ten, który wszystko w nas rozumie. Obmywa nas wielokrotnie, abyśmy przestali bać się swojej niedoskonałości. Przyoblekł nas w siebie, żebyśmy, patrząc w lustro, widzieli Jego twarz w swojej. Dziś przy ołtarzu stają niedoskonali. Przychodzimy ze swoimi pęknięciami i dziękujemy za to, że kocha nas właśnie takimi. Prosimy: niech Jego miłość stanie się silniejsza niż nasze lęki. Niech życie, które nam dał, naprawdę nas uzdrawia.




