W 2 niedzielę Wielkanocy Kościół obchodzi święto Bożego Miłosierdzia – dzień, w którym chcemy przypatrzeć się Sercu Pana Jezusa, otwartemu włócznią, z którego wypłynęła krew i woda – znak miłości większej niż grzech, mocniejszej niż śmierć. To nie jest dzień dla doskonałych. To dzień dla zranionych, pogubionych, wątpiących, grzesznych…, czyli dla nas. Jezus przychodzi z pokojem, nie z wyrzutem. Przychodzi z przebaczeniem, nie z karą. Pokazuje swoje rany, by uleczyć nasze. Wzywa nas, aby przestać się bać, a w zamian dać się poprowadzić, a więc zaufać Mu. Być może nie stać
nas jeszcze na to, by odpowiedzieć Bogu na to wezwanie naszym otwartym sercem. Nawet jeśli szczytem naszej możliwości będzie postawienie tylko jednego kroku w Jego stronę, to i tak mamy powód do świętowania.




