Liturgia może sprowokować nas dziś do pytań wobec zagadnienia głodu – głodu sensu, prawdy, bezpieczeństwa, sprawiedliwości. Bóg odpowiada – ale nie zawsze tak, jak oczekujemy. Nie zaspokaja nas według naszych pragnień. Przychodzi, by dać siebie – Słowo, które może, nie dla wszystkich jest wygodne, ale wszystkich wzywa do otwarcia się na głębię. On daje Chleb, który nie syci na chwilę, ale przemienia życie. Daje Ducha, który nie usuwa lęku, ale umacnia, gdy znajdujemy się w największych tarapatach. Bóg szuka serc gotowych do ufności niezależnie od tego, przed czym dzisiaj
stają, co je trapi, czego się boją. Oby na zakończenie liturgii każdy z nas usłyszał w sobie głos Boga: „Takie serce znalazłem w Tobie”.




