Medytując słowo Boże dzisiejszej liturgii, możemy być zaskoczeni, jak bardzo demaskuje ono nasze oczekiwania. Widzimy zderzenie ludzkich oczekiwań i kryteriów z działaniem Ducha Świętego. Często szukamy błyskotliwości, oryginalności, nadzwyczajności lub potwierdzenia własnych wyobrażeń. Koryntianie oczekiwali kunsztu mówcy – super apostoła Pawła, a mieszkańcy Nazaretu – cudów „jak w Kafarnaum”. Bóg natomiast działa przez prostotę, prawdę i wewnętrzną moc słowa. Ewangelia rodzi wiarę wtedy, gdy pozwalamy, by to Bóg, a nie nasze oczekiwania, kształtował jej przyjęcie.




