Od najmłodszych lat wiemy, że światło jest wielkim dobrodziejstwem. Dzięki niemu widzimy otaczający nas świat: sylwetki ludzi i piękno kolorów. Z czasem odkrywamy światło rozumu, a wreszcie światło wiary. To ostatnie rozświetla nawet ciemności śmierci i niepokoju o to, co kryje się za jej granicą – zatem prowadzi dużo dalej niż rozum. W świetle wiary człowiek, który wobec Boga jest jedynie prochem, odnajduje zaproszenie, by
stać się Jego przyjacielem i dzieckiem, a jednocześnie odnajduje nadzieję na dobra wieczne. Owo poznanie wymaga jednak konkretnych decyzji: odrywania serca od marności tego świata i nawracania się, aby uwierzyć prawdzie Ewangelii Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. Dlatego we Mszy św. najpierw słuchamy słowa Bożego, a potem przyjmujemy Tego, który daje siłę na drogę ku wieczności.




