Świętowanie jest jednym z głębokich pragnień człowieka; i każdy szuka okazji, by świętować. Odpowiedź na pytanie: „Co to właściwie znaczy”? – nie jest jednak prosta.
Dziś świętowanie często utożsamia się z czasem wolnym. Owszem, czas wolny jest konieczny, aby móc świętować, ale stanowi jedynie część tego wydarzenia, które nazywamy świętem. Świętowanie to coś więcej niż przerwa w codziennych obowiązkach – w pracy czy w nauce. Nie jest tylko pewnym zatrzymaniem się po to, by zregenerować organizm i odzyskać siły do dalszej pracy. Takie rozumienie świętowania jako zwykłego czasu wolnego niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwo.
Polega ono na tym, że człowiek zostaje sprowadzony wyłącznie do roli kogoś, kto musi pracować, uczyć się, działać. Życie redukuje się do wymiaru użyteczności. Świętowanie, rozumiane jako czas wolny, zyskuje sens jedynie ze względu na ludzką aktywność – człowiek odpoczywa, aby lepiej pracować. W konsekwencji to praca czy nauka stają się centrum życia, któremu wszystko inne zostaje podporządkowane. Idąc dalej, człowiek może stać się niewolnikiem własnej aktywności.
Niebezpieczeństwo to sięga jeszcze głębiej. Dla kogoś, kto w centrum swojego życia postawił pracę i jej podporządkował świętowanie, czas bez pracy staje się czasem pustym – czasem, w którym „można by przecież coś zrobić”, coś zarobić. Świętowanie rozumiane wyłącznie jako czas wolny zaczyna być trudne do zniesienia; rodzi poczucie egzystencjalnej pustki, bezsensu czy nudy. Zamiast cieszyć się i prawdziwie świętować, człowiek szuka sposobu, aby tę pustkę wypełnić, a nudę zabić. W konsekwencji upragnione świętowanie, zamiast ożywiać i dodawać nowej energii, męczy i staje się ciężarem.
Świętowanie jest więc czymś więcej niż tylko czasem wolnym, chwilą oderwania się od codziennych trudów. Czym jest naprawdę? Najpierw spróbuję opisać je w sposób ogólny, aby potem ukazać wyjątkowość świętowania chrześcijańskiego.
Tak jak samo powiedzenie sobie: „Będę się cieszył”, nie sprawia jeszcze, że w sercu pojawia się radość, tak samo stwierdzenie: „Dzisiaj świętuję”, nie wprowadza automatycznie w autentyczne świętowanie. Pierwsza ważna rzecz jest taka, że człowiek nie może sam stworzyć sobie święta. Motyw świętowania musi mu zostać nadany. Prawdziwe świętowanie odsyła do rzeczywistości innej niż codzienność.
Impuls do świętowania musi przyjść z zewnątrz: urodziny, śmierć, różne rocznice – to wydarzenia, które sprawiają, że rytm codziennej aktywności zostaje jakby rozdarty. W życie wdziera się wówczas rzeczywistość większa, która odsłania głębszy sens życia. Człowiek zaczyna doświadczać, że jest kimś więcej niż tylko pracownikiem potrzebującym odpoczynku na zregenerowanie sił. Właśnie te wydarzenia – niezależnie od jego woli – pozwalają odkryć, że życie nie zależy wyłącznie od niego. Jest ono czymś więcej…




