A wy za kogo Mnie uważacie? Pozornie proste pytanie, a dotyka najgłębszych pokładów wnętrza człowieka. Jak zaakceptować Boga, który każe zaprzeć się siebie samego?! Co więcej, brać ochoczo swoje cierpienie i w nim Go naśladować?
W Ewangelii zapisano różne odpowiedzi uczniów na pytanie Jezusa o to, kim jest. Piotr, nazywając Jezusa Mesjaszem, usłyszał od Chrystusa zapowiedź Jego Paschy oraz wyjaśnienie paradoksu krzyża. Jezus diametralnie odwrócił ówczesne znaczenie tego znaku. Symbol największej hańby stał się dla Niego wyrazem największej miłości. To w nim człowiek odnajduje Boga, którego odwiecznie z utęsknieniem szukał (psalm). Bóg nigdy nie odmawia opieki utwierdzonym w Jego miłości (kolekta). W niej na mocy chrztu jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie Jezusie (II czytanie). Krzyż ciężko zrozumieć, a co dopiero wejść na drogę krzyża. Ciężko się zgodzić z wolą Tego, który wymaga tak wiele… Trudno rozpoznać w Jezusie Pana życia i śmierci. Trudno się zgodzić na takiego Boga. Jednak On oddał życie za każdego człowieka, dając tym samym dowód swojej miłości. Fundamentalne pytanie Chrystusa prowokuje do głębszej refleksji. Naśladowanie Mesjasza jest wymagające, jednak konieczne, aby zachować swoje życie na wieki.
Dzień ojca, który jutro będziemy obchodzić, przypomina zarówno o naszych ziemskich ojcach, jak i o Ojcu niebieskim. Niech Jezus, Boski Zbawiciel, na wieki zachowa każdego człowieka w swoim Najświętszym Sercu (uroczystość 27 VI). Niech Jego miłująca obecność przekona wszystkich do wejścia na Jego drogę.
ks. Tomasz Gierczak
Refleksje na dziś oraz wprowadzenia do czytań pochodzą z Biuletynu liturgicznego „Dzień Pański„.
Prenumeratę biuletynu można zamówić pod adresem: Prenumerata – Dzień Pański





