Dziś 99. Światowy Dzień Misyjny rozpoczynający Tydzień Misyjny. Misje na ogół wspomagamy materialne, ale sami możemy stać się misjonarzami wtedy, kiedy za misje się modlimy. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus jest patronką misji, mimo że nigdy na misje nie wyjechała. Dlaczego? Bo misja nie musi być tylko fizycznym wyjazdem, ale także głębokim zaangażowaniem w modlitwę i ewangelizację w codziennym życiu. Jak więc powinno to wyglądać w naszym życiu?
Sędzia ma wielką władzę, może całkowicie zmienić ludzkie życie. Doświadczyła tego wdowa z dzisiejszej Ewangelii. Zły sędzia nie chciał jej wziąć w obronę. Wzgardził nią. Ale nawet i to okazało się nieskuteczne wobec ciągłego naprzykrzania się wdowy. Zdecydował zatem, że ją obroni, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie. Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia!
Moc modlitwy wcale nie zależy od ilości wypowiadanych słów. Przestrzegał o tym sam Pan Jezus, mówiąc, żebyśmy nie byli gadatliwi jak poganie. Nie leży też w doborze słów, bo nie każdy, kto mówi „Panie, Panie”, będzie wysłuchany. Wcale też nie leży w długości modlitwy czy wydłużaniu frędzli u płaszcza lub pokazywaniu ludziom, że się modlimy. W czym zatem leży moc modlitwy? W wytrwałości. Miłość cierpliwa jest i wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje. Z miłości powinna czerpać moc modlitwa. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. A czynił to z miłości do swojego narodu. Nasza wytrwała modlitwa może przenosić góry. Wytrwała, nie chwilowa. Nastawaj w porę i nie w porę. Zawsze.
ks. Grzegorz Klimkiewicz
Refleksje na dziś pochodzą z Biuletynu liturgicznego „Dzień Pański„.
Prenumeratę biuletynu można zamówić pod adresem: Prenumerata – Dzień Pański





