Najczęściej spotykane wśród ludzi postawy są dwojakie: narzekanie – dotyka mnie samo zło, za które wszyscy są winni; chwalenie się – czynię tyle dobra dla innych, a oni (tu ponownie wchodzi narzekanie) nawet nie potrafią okazać wdzięczności. Dzisiaj jednak Bóg w swoim słowie uczy nas trzeciej postawy: pokory.
Smutne słowa słyszymy z ust św. Pawła: W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale wszyscy mnie opuścili… Najgorsze, co może nas spotkać, to pozostać samemu w potrzebie. Niesie to za sobą podwójny ból: niemożność wyjścia z trudnej sytuacji oraz samotność. Znikąd pomocy. Wtedy dokonuje się cud: Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mnie…
Tak! Bóg nie zostawia nas nigdy samych. On wysłucha prośby pokrzywdzonego, nie zlekceważy błagania sieroty ani wdowy, kiedy się skarży. Taka po prostu jest miłość – miłość Ojca do swojego dziecka. Kiedy dziecku dzieje się krzywda, kiedy dziecko jest w potrzebie, kiedy poddaje się z ufnością ojcowskiej miłości – ta nigdy zawieść nie może.
Nawet wtedy nie zawiedzie, kiedy jesteś winny, kiedy zgrzeszyłeś przeciw Ojcu. Pamiętasz syna marnotrawnego? Spójrz dzisiaj na Ewangelię: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Nie to się liczy, ile dajesz Bogu, jaką składasz mu dziesięcinę. Powiem więcej, nie liczy się, że nie jesteś jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, bo liczy się tylko jedno: twoje oddanie Bogu, oddanie całego siebie, wszystkiego, czym jesteś i co posiadasz. I wtedy znów dokonuje się cud: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony. Nawet wina może otworzyć ci bramy nieba.
ks. Grzegorz Klimkiewicz
Refleksje na dziś pochodzą z Biuletynu liturgicznego „Dzień Pański„.
Prenumeratę biuletynu można zamówić pod adresem: Prenumerata – Dzień Pański





