Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata. To dzisiaj, ale czy to coś zmienia? Czy to coś nam mówi? Żyjemy w czasach pseudo-autorytetów, w czasach, w których nie jest szanowana żadna władza, w czasach, w których nie rozumiemy, co znaczy majestat. Król sprowadzony jest tylko do symbolu. Dlatego „król” i „królowanie” to tylko puste słowa. Totalna obojętność.
Ukrzyżowany w koronie cierniowej, Król żydowski… A lud stał i patrzył. Nie tylko obojętność na Osobę, ale również obojętność na cierpienie. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni […] chcę cię wyrzucić z mych ust (Ap 3, 15-16). Święta Matka Teresa z Kalkuty mawiała: „Nie ma nic gorszego niż obojętność. Jest przeciwieństwem miłości i nienawiści”. Może ta obojętność jest dlatego, że królestwo Jego nie jest z tego świata?
Dziękujcie Ojcu […] On uwolnił nas spod władzy ciemności. Bóg daje nam jasne oczy, byśmy widzieli, że Ten ukrzyżowany jest obrazem Boga niewidzialnego, jest Głową Ciała – Kościoła, jednając to, co na ziemi, i to, co w niebiosach – Król Wszechświata.
Dlatego św. Maksymilian Maria Kolbe, mówiąc o adoracji i Eucharystii, zawsze powtarzał, że jest to „audiencja u Wielkiego Króla”, a młody Carlo Acutis napisał: „Gdyby chrześcijanie rozumieli, czym jest Msza św., walczyliby o to, by wejść do kościoła i już go nie opuszczać”. Wieczna adoracja Króla Wszechświata ukrytego w Eucharystii.
Na zakończenie roku liturgicznego jeszcze jedna myśl Carla: „Przed słońcem się opalasz, ale przed Jezusem w Eucharystii stajesz się świętym”.
ks. Grzegorz Klimkiewicz
Refleksje na dziś pochodzą z Biuletynu liturgicznego „Dzień Pański„.
Prenumeratę biuletynu można zamówić pod adresem: Prenumerata – Dzień Pański





