Skłonność do kłamania towarzyszy nam od lat dziecięcych. I choć wtedy popełnialiśmy niewinne „kłamstewka”, to jednak uczyły nas one, że mogą przynieść osobiste korzyści, np. uniknięcie kary. Ludzie dorośli dopuszczają się kłamstw z poważniejszych powodów: aby chronić się przed niewygodną prawdą czy krytyką, budować własne ego, szukać korzyści materialnych czy politycznych. Najgorsze wydaje się kłamstwo wyrafinowane, które chce zafałszować rzeczywistość i zazwyczaj dąży do dalekosiężnych celów. Nie liczy się w nim to, czy w nie uwierzysz, ale to, czy zachwieje twoją pewnością lub umocni wątpliwość. Cel zostanie osiągnięty.
„Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdy spaliśmy […]. Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono”. Perfidne kłamstwo – nie tylko dlatego, że za pieniądze, ale dlatego, że jego konsekwencje trwają przez wieki. „I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami, i trwa aż do dnia dzisiejszego”.
A On rzeczywiście zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Czy w to wierzysz? I komu wierzysz? Tym, którzy nie wierzą? Przeciwnikom i wrogom Kościoła? A może jednak czas uwierzyć Bożemu Słowu i świadkom tego wydarzenia – słowu apostołów: „Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami”.
Jeżeli uwierzysz sercem, staniesz się świadkiem zmartwychwstania i „pobiegniesz z radością oznajmić to Jego uczniom”. Może wtedy do ciebie – tak jak do kobiet z Ewangelii – podejdzie Jezus i powie: „Witajcie! […]. Nie bójcie się!”. I będzie to najszczęśliwszy dzień twojego życia. Nie śmierci. Życia!
ks. Grzegorz Klimkiewicz
Refleksje na dziś pochodzą z Biuletynu liturgicznego „Dzień Pański„.
Prenumeratę biuletynu można zamówić pod adresem: Prenumerata – Dzień Pański





