Jestem jedną wielką potrzebą. Sam sobie nie wystarczam. Nieustannie wołam: „Daj”. To moje wołanie nie trafia w próżnię. Jest ON – mój BÓG. Słyszy, wie, czego mi potrzeba, zanim poproszę. Daje mi nie tylko coś od siebie. Daje mi siebie.
W uroczystość Bożego Ciała do naszej świadomości dochodzi niesamowita prawda – jestem obdarowany Bogiem, a nie tylko tymi, którzy mnie otaczają, i tym, co posiadam. Bóg tak mnie umiłował, że nie tylko dał mi swojego Syna, ale Go za mnie wydał. Jego Ciało za nas wydane i Krew za nas wylana – to On sam pozostający z nami na zawsze, aż do skończenia świata. „Kościół otrzymał Eucharystię od Chrystusa, swojego Pana, nie jako jeden z wielu cennych darów, ale jako dar największy, ponieważ jest to dar z samego siebie, z własnej osoby w jej świętym człowieczeństwie, jak też dar Jego dzieła zbawienia” (Jan Paweł II).
Ten dar jest dla nas jedynym prawdziwym pokarmem. Zapewnia trwanie w Jezusie na ziemi, gwarantuje Jego życie w nas. Daje pewność wskrzeszenia w dniu ostatecznym i życia na wieki. Wciąż sprawdzają się słowa Jezusa także wobec nas: „Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem… Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne”. Kto nie karmi się tym pokarmem danym nam w Eucharystii, ryzykuje bardzo wiele – utratę życia wiecznego.
Zaświadczmy dzisiaj publicznie o naszej wierze w Najświętszą Eucharystię. Bo jakże nie pokazać światu naszego największego skarbu? Śpiewajmy całym sercem: „Jakież na tej ziemi skarby posiadamy? Bóg mieszka z grzesznymi, Serce Jego mamy”.
Ks. Marian Duda
Refleksje na dziś pochodzą z Biuletynu liturgicznego „Dzień Pański„.
Prenumeratę biuletynu można zamówić pod adresem: Prenumerata – Dzień Pański





