Dość częstym błędem jest twierdzenie, że w szatanie nie ma miłości, lecz tylko sama nienawiść. Otóż nie! Szatan posiada miłość – wszak został stworzony przez Miłość – jest ona jednak całkowicie ukierunkowana na samego siebie i zamknięta w sobie. To nazywa się pychą. On kocha tylko samego siebie i używa tej miłości, by nienawidzić samej Miłości. Jest jak czarna dziura, która pochłania całe światło i nic z siebie nie oddaje.
„Nieprzyjacielem, który posiał chwast jest diabeł, […] chwastem zaś synowie Złego”. A jednak Gospodarz pozwala „obojgu róść razem aż do żniwa”. Dlaczego? „By zrywając chwast, nie wyrwać razem z nim pszenicy”. Miłość kontra pycha! Prawdziwa miłość nie niszczy, gdyż wie, że nawet z „najmniejszego ze wszystkich nasion” może wyrosnąć wielkie drzewo, na które „ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach”. Tylko miłość buduje. Jest potęgą, przez którą Bóg włada, sądzi łagodnie i rządzi z wielką oględnością. I – jak czytamy dalej w Księdze Mądrości – nauczył lud swój, że „sprawiedliwy powinien miłować ludzi”. „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”.
Słowo Boże ukazuje z jednej strony realność zła i działanie nieprzyjaciela, z drugiej – wszechobecną miłość Boga, który daje czas wzrostu i owocowania. Powiedzmy więcej: świadomość istnienia Złego i jego nienawiści może jeszcze mocniej rozwinąć naszą miłość. Lepiej bowiem widzi się przez kontrast – potęgę miłości dostrzeżemy bardziej w morzu nienawiści. To paradoks uświęcania: doświadczając zła, możemy szybciej dojrzewać do świętości – jak choćby św. Maksymilian Kolbe – natomiast żyjąc w pozornym „raju na ziemi”, możemy szybciej stoczyć się na dno.
Ks. Grzegorz Klimkiewicz
Refleksje na dziś pochodzą z Biuletynu liturgicznego „Dzień Pański„.
Prenumeratę biuletynu można zamówić pod adresem: Prenumerata – Dzień Pański





