Uroczystość Zesłania Ducha Świętego kończy okres wielkanocny. Jest ona zarazem dopełnieniem tego wielkiego święta nowego życia, które Chrystus dał człowiekowi. W tym dniu słyszymy Ewangelię o spotkaniu Jezusa z Apostołami po zmartwychwstaniu, w którym Jezus mówi do nich: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 22-23).
Duch, którego Jezus przekazuje swoim uczniom, jest Duchem na odpuszczenie grzechów. Jest to Duch, który ma moc przebaczenia i pojednania. Aby zdać sobie sprawę z tego, spróbujmy zatrzymać się trochę nad tym, co znaczy grzech, który zostaje przebaczony mocą Ducha Świętego.
Grzech to kłamstwo i fałsz, które prowadzą do nieposłuszeństwa wobec Boga. A jeśli wolą Boga jest, aby człowiek miał życie i miał je w obfitości, jeśli Bóg jest miłośnikiem życia, to grzech jest wyparciem się życia, jest wyborem drogi śmierci. Grzech jest zerwaniem relacji z Bogiem, ale także zerwaniem relacji z bliźnim, bo jest wyborem własnego egoizmu. Dlatego Jan Paweł II nazwał grzech jakby aktem samobójczym, wyborem śmierci. Nie chodzi tutaj o śmierć biologiczną, ale o tę, która polega na tym, że człowiek pozbawia się prawdziwego sensu życia, uśmierca w sobie to, co najbardziej ludzkie, zdolność kochania i życia we wspólnocie, i zostaje sam.
W tym świetle (albo w tej ciemności grzechu) pełniej możemy zrozumieć misję Ducha, który jest zwany Ożywicielem. On, będąc Duchem miłości, pochyla się nad tym pogrążonym w mroku grzechu i samotności człowiekiem, aby przebaczając, przywrócić mu życie. Jezus, udzielając swoim uczniom Ducha Świętego i dając im moc przebaczenia grzechu, mówi właśnie o tym! On udziela swoim uczniom Ducha miłosiernej miłości, która „nie unosi się pychą, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości”, ale… pochyla się nad grzesznikiem.
W ten sposób im bardziej otwieramy się na Dar Pana, tym bardziej jesteśmy gotowi nie tyle szukać odwetu, ile przebaczać tym, którzy nas poranili, zawiedli, zdradzili. Mocą Ducha Świętego możemy być gotowi wyciągać rękę do tego, kto, trwając w ciemności grzechu, nie ma może nawet odwagi prosić o przebaczenie. Miłość pełna czułości i przebaczenia jest tym, co daje człowiekowi życie, bo przywraca go do relacji, do wspólnoty.
Świętując zatem Pięćdziesiątnicę, otwierajmy się na tę Moc Pana, która na nowo potrafi stworzyć pozrywane i poranione relacje. Spróbujmy pomyśleć o tych, którzy nam najbardziej zawinili, którym nie potrafimy przebaczyć i prośmy o Ducha Świętego i Jego moc przebaczenia. Wówczas, dzięki Niemu, mogą otworzyć się nam oczy, możemy zobaczyć cały dramat bliźniego, który wobec nas zawinił. Dzięki Niemu możemy się także wznieść ponad ludzkie oczekiwanie odpłaty i obdarzyć przebaczeniem, które zostało nam darmo dane przez Pana.




