loading

Doświadczenie pełni jest tęsknotą ludzkiego serca. Jest czymś, czego wszyscy szukają, z nadzieję odnalezienia. Jednocześnie te poszukiwania starają się nie mieć końca. Nawet jeśli przez moment komuś zdaje się, że odnalazł to coś, co sprawia, że już niczego więcej nie pragnie, po pewnym czasie znów przychodzi tęsknota za czymś więcej. Właśnie ze względu na tę tęsknotę Pan Bóg daje nam czas Adwentu.
      Adwent nie jest jedynie czasem przygotowania do Świąt. Nie chodzi w nim o to, aby przygotować dom przez porządki i zakupy. Nie chodzi w nim nawet o to, aby przygotować serce, wyspowiadać się, nieco umartwić. Sens Adwentu jest o wiele głębszy. Pan Bóg daje nam ten czas, abyśmy odkryli nową perspektywę życia! Abyśmy dzięki nowemu światłu zaczęli żyć nową nadzieją. Abyśmy naszą nadzieję złożyli w Tym, który przyjdzie, aby wypełnić tęskniące ludzkie serce.
      Większa część Adwentu poświęcona jest ostatecznemu przyjściu Chrystusa na końcu czasów. Tylko ostatni tydzień jest bezpośrednim przygotowaniem do Bożego Narodzenia. Tymczasem wszystkie pozostałe dni mówią o jednym: On przyjdzie! Wówczas to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, to, co zniszczalne, w niezniszczalność, z oczu zostanie otarta każda łza, wówczas nie będzie już płaczu ani ciemności! Wówczas nastanie nowe niebo i nowa ziemia. Wówczas nastanie pełnia!
      Taki jest ostateczny sens świata, w którym żyjemy. My jednak, ludzie XXI wieku zapominamy o tym, że wszystko dopiero przed nami. Dlatego Pan Bóg daje nam Adwent, aby nam przypomnieć, po co żyjemy, jaki jest sens naszego życia, gdzie składać naszą nadzieję. Adwent jest więc darem, ale i zadaniem. Zadaniem odkrycia tego, co zapomniane, odłożone na bok. Zadaniem odkrycia tej nadziei, która jest potężniejsza niż wszystkie udręki codzienności.
      W tekstach liturgicznych okresu Adwentu będziemy mogli znaleźć pomoc do tego, aby na nowo zwrócić się ku Temu, który przychodzi. On będzie chciał na nowo rozbudzić w nas nadzieję, która ukierunkuje nasze życie na to, co istotne. Nadzieję, która nie pozwoli nam już z rezygnacją mówić: „Nic się nie da zrobić”. Nadzieję, która będzie siłą napędową naszej codzienności. Abyśmy żyjąc w przedsionku życia, nie mniemali, że to już wszystko, co Pan Bóg dla nas przygotował.

Rok liturgiczny

Comments are disabled.