Droga św. Augustyna do nawrócenia była długim procesem. Odkąd jednak spotkał Chrystusa, już nie pragnął i nie szukał niczego innego (por. kolekta). Kiedy schizmatycy donatyści mówili mu – zgodnie ze swoimi przekonaniami – że nie może być biskupem, bo jest wielkim grzesznikiem, nie bronił się, ale postanowił jeszcze dokładniej opowiedzieć im o swoich grzechach. Miał świadomość, że jest grzesznikiem, ale tym, który został w pełni usprawiedliwiony w Chrystusie. Któż więc mógłby go potępić (por. Rz 8, 33-34)? Augustyn nie musiał się już wstydzić swoich grzechów ani ich ukrywać, bo wszystkie zostały mu odpuszczone. Mógł sam śmiało o nich opowiedzieć, co właśnie uczynił, pisząc Wyznania. Potrafił – podobnie jak Apostoł Narodów – chlubić się ze swych słabości (2 Kor 12, 9), bo doświadczał, że łaska żyjącego w nim Chrystusa jest od nich mocniejsza.




