Głos Pana, o którym mówi refren psalmu responsoryjnego dzisiejszej liturgii, nie zawsze wywołuje w nas zachwyt i ekstazę. Szczerze mówiąc, budzi on niejednokrotnie opór, bo głosi to, co trudne, co przeciwne naszym dążeniom. Natarczywość takiego głosu budzi w nas narastający wewnętrzny opór. Tak więc w miarę powtarzania się wielkopostnego wezwania do nawrócenia i pokuty nasze serca nie zawsze kruszeją, miękną i stają się podatne na działanie łaski Bożej. Dostrzec też możemy proces przeciwstawny: twardnienie, zamianę serca w skałę, w którą słowo Boże tylko z największym trudem zapuszcza korzenie.




