Bardzo lubimy większość z naszych przyzwyczajeń. Przecież nie przywyklibyśmy do czegoś, co jest dla nas przykre. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę
z tego, że część z tych przyzwyczajeń jest niedobra – dla nas lub dla innych. Jednak często utrwalają się one w nas i stają się naszą „drugą naturą”. Nie da się zacząć nowego życia bez krytycznego podejścia do tego, co czyni je starym, utkanym ze złych nawyków i małych lub większych nałogów. Jesteśmy dość bezbronni wobec tych złych skłonności, które zakorzeniły się w przestrzeni naszego życia. Wzmacnia nas hojne Boże błogosławieństwo, dzięki któremu możemy zacząć nowe życie – wolni od samych siebie.




