Liturgika obejmuje w sobie pięć innych dziedzin teologicznych, są nimi: prawo kanoniczne, teologia duchowości, historia Kościoła, teologia pastoralna i dogmatyka. Kardynał Ratzinger wyznał kiedyś, że aby lepiej rozumieć liturgię, zaczął studiować dogmatykę. Prawdą jest to, że aby zrozumieć, czym jest liturgia, trzeba odnieść się do dogmatu o Trójcy Świętej.
Boże istnienie jest zupełnie inne od naszego. Bóg jest jednym istnieniem w Trzech Osobach, jest Osobą Ojca, Syna i Ducha Świętego. Tak nazywamy te Osoby. Są to nasze nazwy, pochodzące z naszego życia. Samo pojęcie Trójcy Świętej wynika ze sposobu, w jaki Bóg się objawia i daje się poznać. Określenie Trójcy, a takie nazwy: Ojciec, Syn, Duch Święty, nie wyjaśniają Tajemnicy Boga, ale pomagają nam ją opisać i odnieść do naszego doświadczenia. Osoby Boskie trwają w wieczności, poza czasem, a między Nimi nieustannie dokonuje się wymiana relacji.
Znajomość dogmatu o Trójcy Świętej pomaga zrozumieć wszystkie teksty wypowiadane podczas Mszy św. Prawie każda modlitwa jest skierowana do Pierwszej Osoby Boskiej, Boga Ojca. To jest podstawowy kierunek modlitwy, do Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym. Podczas Eucharystii Syn oddaje się Ojcu, a Ojciec przyjmuje tę ofiarę w Duchu Świętym. My jako wspólnota, tylko albo aż możemy na
to wszystko patrzeć, możemy uczestniczyć w tej doskonałej relacji. W liturgii jest to wyrażone dokładnie po konsekracji, kiedy kapłan unosi jednocześnie przemienione Ciało Pańskie i kielich z Krwią Pańską i śpiewa: Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie, Boże, Ojcze wszechmogący, w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków. To jest moment, kiedy liturgia chce nam pokazać całkowite ofiarowanie wszystkiego przez Syna swojemu Ojcu w Duchu Świętym.
Jedną z bardziej oryginalnych definicji liturgii zaproponował Robert Taft w książce Ponad wschodem i zachodem. Zwraca on uwagę na bardzo znany fresk Michała Anioła z Kaplicy Sykstyńskiej – Stworzenie Adama. Na tym wizerunku ręka Boga jest skierowana w stronę Adama, człowieka. Ręka Ojca jest maksymalnie wyprostowana. Bóg chce dać nam swoje życie, jest w ciągłej gotowości. Natomiast palec Adama – człowieka jest lekko zgięty. Wystarczy, że go wyprostuje, wtedy dojdzie do spotkania z Bogiem. Życiodajna siła, która jest w Bogu, może przejść do Adama. Widoczny jest wysiłek obu stron – zmierzający do spotkania. Wystarczy kiwnąć palcem, by spotkać się z Bogiem. Spotkanie to nastąpi, gdy człowiek się w to zaangażuje. Bóg już bardziej nie może tego uczynić, ponieważ zrobił wszystko. Najważniejszym miejscem na tym fresku jest zatem ta pusta przestrzeń, te kilka centymetrów, które dzieli Adama od Boga. Owa przestrzeń między palcem Boga i człowieka to miejsce dla liturgii. Liturgia sprawia, że człowiek wchodzi w świat Boga, a Bóg wchodzi w świat człowieka. Liturgia łączy te dwie rzeczywistości. Uczestnictwo w niej jest jak spotkanie Bożego palca z palcem Adama.
Kiedy nasze życie jest ukierunkowane na Boga, jest zwrotem ku Niemu, a nasze moralne wybory, małe i wielkie decyzje, myśli, słowa i uczynki mają to jedno na celu, aby nie utracić łączności z Bogiem, wtedy liturgią może stać się całe nasze życie. Liturgia dla chrześcijanina jest zatem czymś tak istotnym, że w ogóle trudno mówić o chrześcijaństwie bez liturgii.




