loading

Okres Wielkiego Postu, szczególnie jego pierwsza część, to czas wejścia w pokutę i nawrócenie. Sakramentalnym wyrazem i doświadczeniem tych rzeczywistości jest spowiedź. Liturgia sakramentu pokuty i pojednania zakłada pewną dynamikę. Obrzędy mówią o jej czterech elementach. Spróbujmy zarysować nieco tę dynamikę.
      Pierwszy element to skrucha. Ona rodzi się z odkrycia prawdy. Z jednej strony to prawda o Bogu miłosierdzia, Bogu życia, który nie cieszy się ze śmierci człowieka, ale pragnie, by żył i był szczęśliwy. Z drugiej strony skrucha rodzi się z odkrycia własnego grzechu – uświadomienia sobie, że zlekceważyło się miłość Boga i poszło się swoimi drogami. Taka skrucha może zrodzić się tylko w relacji, w dialogu z Bogiem. Nie jest to przystawianie siebie i swojego postępowania do bardziej czy mniej dokładnego wzoru bezdusznych przepisów. Tu chodzi o relację, świadomość własnego zabłąkania się, odejścia od miłości, być może ból ran, na które człowiek się skazał, odchodząc od Boga… Tutaj zaczyna się nawrócenie.
      Drugi element to wyznanie. O ile pierwszy był etapem przygotowania, o tyle drugi należy już do liturgii sakramentu pokuty i pojednania. Następuje on po znaku krzyża i zachęcie kapłana, który zwraca się do penitenta: „Niech Pan będzie w sercu twoim, abyś szczerze wyznał swoje grzechy i poznał Boże miłosierdzie”. Liturgia mówi o wyznaniu w znaczeniu ogólnym, gdyż nie chodzi tylko o wyznanie win. Kiedy bowiem człowiek przyznaje się do grzechów, w tym samym momencie daje wyraz swojej wiary w miłosierdzie Boga. Tylko ten, kto wierzy, że miłosierdzie Pana jest większe niż jego grzech, może wyznać własne nieprawości.
      Trzeci element to zadośćuczynienie. Może być zaskakujące, że obrzędy mówią o zadośćuczynieniu właśnie w tym miejscu – przed udzieleniem rozgrzeszenia. Z jednej strony jest to powrót do pierwotnej praktyki Kościoła, kiedy osoba wyznawała grzechy na początku Wielkiego Postu, a potem za nie pokutowała, aby na koniec tego okresu otrzymać rozgrzeszenie. Dziś, kiedy wyznanie i rozgrzeszenie następują w jednej celebracji, zadośćuczynienie często staje się tą częścią sakramentu, którą należy dopełnić po spowiedzi. Miejsce zadośćuczynienia przed rozgrzeszeniem ma swój sens, gdyż pokazuje, że nie jest ono zapłatą za rozgrzeszenie! Zadośćuczynienie jest konsekwencją tego, co się dokonało, to znaczy poznania miłości Pana, uznania własnego grzechu oraz wyznania go. Człowiek, który odkrył to wszystko, naturalnie chce zmienić swoje życie, nie chce wracać do tego, co było. To nowe życie wyraża się w konkrecie i właśnie tutaj jest miejsce na zadośćuczynienie – na miłość tam, gdzie do tej pory panował grzech.

Rok liturgiczny

Comments are disabled.