Głośne wołanie, o którym mówi fragment psalmu w antyfonie na wejście, to nie tyle nawoływanie podniesionym głosem, ile pełne gorliwości i wypływające z miłującego serca i ufne zwrócenie się do Boga w modlitwie. Powinna być ona tak ufna i tak spontaniczna, że aż przyrównać ją można do głośnego, czyli nieustępliwego nawoływania – takiego, które jest w stanie dotrzeć aż do nieba i poruszyć Serce samego Boga. On zawsze odpowiada na takie nalegania z hojnością. Dla nas jest to zachęta do nieustannej modlitwy, pomimo trudów i zniechęcenia, które mogą ją czasem nawiedzać. Nie powinno nas to ani zrażać, ani zniechęcać. Wołać „głośno” znaczy modlić się tak, aby nie tracić nadziei na wysłuchanie. Niech taka będzie nasza modlitwa.




