loading

Ewangelia 19 niedzieli zwykłej w cyklu C, mimo że jest czytana w środku lata (początek sierpnia), wzywa nas do czujności. Mamy być przygotowani na przyjście Pana, kiedy z uczty weselnej powróci. Lato zatem nie jest zaproszeniem do gnuśności czy nicnierobienia, lecz jest to czas, w którym – podobnie jak w każdym innym – mamy przykładać się do wypełniania naszych obowiązków, aby pan, powróciwszy, zastał nas przy tym, do czego nas powołał. Do oczekiwania zaprasza nas również pierwsze czytanie, przypominając noc wyzwolenia z Egiptu, podczas której wypełniło się to, na co oczekiwali Izraelici. Dlatego też autor Listu do Hebrajczyków – w drugim czytaniu – podkreśla wartość wiary. To dzięki niej Abraham i Sara doświadczyli spełnienia się obietnic złożonych im przez Boga.
      W 20 niedzielę zwykłą ewangelista podejmuje myśl z poprzedniej niedzieli, jednak z perspektywy Jezusa, który przypomina swoim uczniom, że nie przyszedł przynieść ziemi pokoju takiego, jakiego oczekują ludzie. Wręcz przeciwnie, z powodu wyznawania Jego Imienia będą się rodzić podziały także w rodzinach. Stąd tak ważne jest wpatrywanie się w Jezusa, który nam w wierze przewodzi – jak dowiadujemy się z Listu do Hebrajczyków, którego lekturę kontynuujemy w drugim czytaniu. Tym, czemu mamy się głównie przeciwstawiać, jest grzech, a nie konkretni ludzie. Natomiast pierwsze czytanie z Księgi Jeremiasza ukazuje nam losy tego proroka. Wpadł on w ręce ludzi, którzy woleli słuchać samych siebie niż tego, co głosił prorok. Pan Bóg jednak wzbudził swojego ducha w człowieku, obcego pochodzenia, który uratował Jeremiasza. Zatem nie przynależność narodowa ani też religijna decyduje o tym, czy ktoś słucha głosu Boga, czy też nie, lecz jego osobiste przylgnięcie do Tego, od którego zależy całe nasze życie.
      Ewangelia 21 niedzieli zwykłej w ciągu roku przynosi nam pytanie o to, kto będzie zbawiony. Być może wydaje się nam dzisiaj, że zbawieni będą wszyscy – przecież Pan Bóg jest tak miłosierny, że nie zostawi nikogo w piekle – można czasem usłyszeć także od teologów czy ludzi, zdawałoby się wierzących. Tymczasem Jezus zachęca do podjęcia wysiłku, by wchodzić przez ciasne drzwi, by przylgnąć do Niego, aby – wtedy, gdy przyjdzie na to czas – Jezus mógł w nas rozpoznać tych, którzy nie tylko z Nim jadali, czy też tych, na których ulicach nauczał, ale też tych, którzy słuchali Jego słowa i wprowadzali je w czyn (por. Łk 11, 27). Bóg bowiem – jak poucza prorok Izajasz w pierwszym czytaniu – zna nasze czyny i zamysły. I będzie chciał wprowadzić do swojego królestwa nie tylko członków narodu wybranego, ale ludzi ze wszystkich narodów. Autor Listu do Hebrajczyków natomiast przypomina nam o tym, że kogo Pan miłuje, tego karci. Nie chodzi jednak o kary w naszym rozumieniu, ale o doświadczenia, które są konsekwencją naszego niewłaściwego postępowania, a które Pan potrafi przemienić dla naszego dobra. Bóg obchodzi się bowiem z nami jak z dziećmi. Prowadzi nas do siebie przez swojego Syna, Jezusa Chrystusa – jak poucza nas aklamacja przed Ewangelią.
      Wreszcie w ostatnią niedzielę sierpnia, 22 zwykłą w ciągu roku jesteśmy zapraszani do kształtowania w sobie postawy pokory. Mówi o tym zarówno pierwsze czytanie z Księgi Mądrości, jak i Ewangelia, w której Jezus przestrzega przed samodzielnym szukaniem własnego wywyższenia. Jest to tym bardziej istotne, że – jak poucza nas autor Listu do Hebrajczyków – jesteśmy zaproszeni na uroczyste zgromadzenie, do Kościoła pierworodnych (…), do spotkania z Bogiem i naszym pośrednikiem Jezusem Chrystusem.

Rok liturgiczny

Comments are disabled.